Ostatnio znów wróciłam do książki “Grzeczne dziewczynki zjadają wilka” Renate Gockel. Opisuje ona przyczyny i mechanizmy bycia zbyt grzeczną. Wzmacnianą latami ignorowania naszych uczuć tendencje do niebronienia naszych granic psychicznych i własnej przestrzeni życiowej. Niestety przeszłam tego typu tresurę na własnej skórze i z zaskoczeniem stwierdzam, że są jeszcze chwile, gdy stawianie wyżej tego co inni poczują i pomyślą niż moich uczuć i interesów włącza się automatycznie. Ale pracuję nad tym.
W czasie czytania tej książki znalazłam przypadkiem kartkę, którą mając lat naście w przypływie desperacji zawiesiłam kiedyś na drzwiach pokoju. Desperacja wynikała z totalnego nieposzanowania mojej prywatności. A oto:
TABLICZKA DRZWIOWA
UWAGA
POD KARĄ KLĄTWY ZABRANIA SIĘ:
- grzebania w szafkach
- przywłaszczania sobie czegokolwiek (z naciskiem na nożyczki)
- dotykania kompa
- innych czynności o podobnym stopniu wkurzalności
WNIOSEK SPRECYZOWANY OSOBOWO:
Braciszku – jak ruszysz mi kompa to jesteś trup!
W celu zachowania względnie pokojowych relacji z właścicielką pokoju sugeruje się stosowanie do wyżej wymienionych zaleceń.
Pełna wiary w waszą przezorność.
A.
Rodzina była oburzona, stwierdzono, że sobie coś ubzdurałam i mam dziwne poczucie humoru.
W każdym razie w moim własnym domu mam często drzwi zamknięte i wchodząc mnie się puka. I czuję się z tym naprawdę dobrze. Bronienia innych granic mojej przestrzeni życiowej jeszcze się uczę.