Wróciliśmy z pierwszego dnia warsztatów regresingu. Ja miałam ciężką sesję, po której zakończeniu beczałam jeszcze 15 min. Spotkanie z przyjaciółmi musiałam odwołać, na myśl o braniu się w garść i udawaniu, że wszystko jest w porządku czułam się tylko gorzej.
Dotarliśmy najkrótszą drogą do domu, ja zamknęłam się w swoim pokoju i dalej beczę. W pewnej chwili słyszę szelest a pod drzwiami pojawia się karteczka. Czytam:
Jeśli trzeba przytulić jestem do dyspozycji:
telefon: XXXXXXX
nr gg: XXXXXX
serduszka, kwiatki i takie tam.
Rozczuliło mnie to totalnie, poukładałam sobie jeszcze to co wyszło na sesji i wkrótce skorzystałam z oferty. A kolejnego dnia uzdrowiłam temat do końca i czułam się jakby spadł ze mnie olbrzymi ciężar. A karteczkę zachowałam, bo jest po prostu urocza.