Napisane przez: Lady Mrau | 14 maj 2008

Azjatyckie smaki

Ostatnie dni upływają pod znakiem (a może raczej smakiem ;) ) kuchni azjatyckiej.

Wczoraj, po owocnym spotkaniu mój programista, znajomy, który potrzebuje programisty i ja jako pośrednik i zapoznawacz, znajomy zaprosił mnie do japońskiej restauracji. Sam lokal był wyjątkowo ekskluzywny. Na widok menu w pierwszej chwili pociekła mi ślinka, a w drogiej skręciło w żołądku na widok cen. Jednak znajomy z radością zafundował mi przepyszne sushi i lody z zielonej herbaty, w których się  po prostu zakochałam.

Całe przesympatyczne spotkanie ze znajomym było jednym z tych, które przywracają mi wiarę w ród męski :) Ów kolega, jest męską częścią pary, którą na wsi odwiedziłam w majowy weekend. Naprawdę przyjemnie było widzieć jak bardzo kocha swoją żonę, jak ciepło o niej mówi. Jak dostrzega i docenia jej umiejętności, inspiruje by je rozwijała. Żali się, że widzi jaka jest zmęczona opieką nad dzieckiem i mieszkaniem u rodziców, ale nie może we wszystkim zawsze jej zastępować, więc wziął chociaż na siebie nienormalnego i upierdliwego teścia i większość pracy, a w reszcie pomaga ile może. Ale jeszcze trochę i będą mieli własne 4 kąty :)

Nie wiem czy najstarsi czytelnicy bloga pamiętają ślub tej pary, który opisywałam dłuższy czas temu, wraz z ich historią. W telegraficznym skrócie – to miłość ich życia, która przetrwała lata ciężkich przejść obojga ze światem i sobą nawzajem. Wszystko utrudniała kilkuletnia różnica wieku (tak jak i u mnie :/) Ale z czasem obydwoje dojrzeli ogólnie i do bycia razem i choć sami przyznają, że pod względem relacji ze światem/rodziną jeszcze wiele jest do uzdrowienia, to naprawdę przeszli ogromną drogę i przyjemnie się na nich patrzy. Tak związek oparty na miłości i szacunku powinien wyglądać. Żeby nie było zbyt ckliwie powiem, że jedno i drugie to piekielnie inteligentne cholery obdarzone silną osobowością  i mniej lub bardziej serio przygadać sobie potrafią. Ale ma to w ich wykonaniu swój nieodparty urok :)

Ich związek dodaje mi nadziei gdy 3 letnia różnica wieku i idący za tym stosunek do świata (beztroski studencki), oraz inne cechy osobowościowe mojego partnera odbierają mi wiarę w sens naszego związku. Bo że kocham i jestem kochana to wiem, ale chciałbym jeszcze się z drugą osobą nie męczyć. Ostatnio mieliśmy kolejnym tym razem poważny kryzys, ale to temat na osobną notkę. Na razie doceniam to co jest i daje nam czas.

Wracając do azjatyckiej kuchni, to 2 dni wcześniej zrobiliśmy z Kochanym Mym zakupy Lidlu korzystając z promocji azjatyckiej kuchni. Mamy zapas na kilka potraw i ambitne plany na weekend. Dziś dorwałam w promocji patelnię WOK, na którą miałam ochotę już od dawna. Także ostatnio życzymy sobie smacznego po japońsku i na razie ta tendencja się utrzyma.

PS. ale ta japońszczyzna byłą pyszna… aż mam ochotę znów zrobić sushi, tym razem coś bardziej ambitnego niż stare i sprawdzone przepisy.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie