Po 3 miesiącach pełnych oczekiwań i zwątpienia doczekałam się odpowiedzi od nowo odkrytego starszego brata.

Na początku wyraził wielką radość z naszej wiadomości i pokajał się, że dopiero teraz odpisuje – nie zwrócił uwagi co ma w skrzynce, mało korzysta z nk.

Ale jak już przeczytał, to tak jak my bardzo chce się poznać i nadrobić stracony czas :) Dowiedział się o nas niewiele wcześniej niż my, ale nie chciał swoim pojawianiem mącić w naszej rodzinie. Dlatego bardzo się ucieszył, że go odnaleźliśmy. Mail był ciepły i wyjątkowo serdeczny.

Jest tyle rzeczy, które chcemy sobie opowiedzieć, a z emocji trudno sklecić jedno zdanie…

Na razie dowiedziałam się, że wygląda jak starszy klon mojego młodszego brata, ma żonę i małą córeczkę. Reszty zacznę dowiadywać się już jutro, zadzwoni do mnie i w czasie spotkań we 3, których zapowiada się wieeele.

Nie wiem jak dzisiaj zasnę, ale tym razem towarzyszy mi bardzo pozytywna ekscytacja.

Update.

Nie mogliśmy się nagadać :) Rozmawiało się po prostu świetnie. Kontynuować będziemy w realu już wkrótce.

Łączy nas przekonanie, że bez względu na to co działo się miedzy naszymi rodzicami, to tylko od nas zależy co zbudujemy między sobą. Możemy sprawić, by było to wspaniałe cenne i tego pragniemy. Trudne tematy trzeba będzie kiedyś poruszyć, ale najważniejsi jesteśmy my i to co między nami.