Wydawałoby się w moim przypadku formalność. Jesteśmy ze sobą 4 lata, mieszkamy razem 3. Ustaliliśmy, że chcielibyśmy się pobrać w ciągu 1,5 roku. Ukochany nie przywiązywał żadnego znaczenia do formalnych zaręczyn, ale mi ich coraz bardziej brakowało. Dziwnie się czułam rozmawiając o planowanym ślubie podczas gdy nie byliśmy zaręczeni, nie mogąc w pełni tego słowa znaczeniu nazwać ukochanego narzeczonym, a partner/mój mężczyzna/mój facet przestało mi wystarczać. Pojawiały się czasem wątpliwości, czy On na pewno traktuje nasz związek poważnie, choć wydawały się głupie, ponieważ jego zaangażowanie i oddanie dla mnie jest naprawdę wspaniałe. Jednak jak kolega stwierdził, kobitki mają coś na punkcie tego pierścionka na palcu, mężczyźni tego nie rozumieją, ale dla dobra związku nie powinni sprawy bagatelizować
Podczas jednej rozmowy Ukochany przyznał, że nie sądził, że to dla mnie takie ważne, ale akceptuje to. Wiedziałam, że mogę się spodziewać zaręczyn, tylko nie wiedziałam kiedy
Pojawiły się bardzo nieoczekiwanie i w jakiś sposób w humorystyczny sposób.
Po kilku tygodniach prawie zapomniałam o temacie i w gonitwie świątecznych zakupów zbagatelizowałam kilkudniową narastającą falę komplementów z Jego strony zakończoną propozycją wyjścia do restauracji. “Tak oczywiście, ale wiesz, teraz nie mamy czasu, może idąc na zakupy prezentowe wpadniemy do knajpki obok?” Trochę zmęczona myślałam o tysiącu rzeczy, w tym o przykrej sprawie, która położyła się cieniem na mojej relacji z Przyjaciółką. A jednocześnie po kilkudniowym przymusowym z powodu grypy celibacie miałam ochotę rzucić się na Niego przy pierwszej sposobności! “Groziło” mi tylko to, że rzuci się na mnie pierwszy
. Po obiedzie pobiegliśmy wyręczyć Mikołaja kupując dla domu super zestaw garnków i gadżetów kuchennych – coś dla miłośników pichcenia i jedzenia. Baaardzo zadowoleni z zakupu, po powrocie do domu od razu pozbyliśmy się starych garów. Chwila odpoczynku z Ukochanym siedzącym obok i postanowiłam swój wcześniejszy – niecny plan wprowadzić w życie. Ściągam z niego bluzę, już odsłaniam jego seksowną klatę, a nagle on zakłada na siebie elegancką koszulę i zaczyna ją zapinać! Ja – pełna konsternacja i spojrzenie wygłodzonego zwierza – ale czemu??, o co chodzi?? “A bo chciałbym zyskać na czasie i załatwić pewną zaległą sprawę.” Po czym wyciąga pierścionek i pyta czy zostanę Jego żoną…
Ja przez chwilę nie byłam w stanie wydobyć z siebie głosu, a potem się popłakałam. Jakimś cudem wydusiłam z siebie TAK, niczego nie pragnę bardziej, by za chwilę rzucić Mu się na szyję i jeszcze długie minuty płakać ze wzruszenia w Jego objęciach. Nie poznawałam samej siebie, nie sądziłam, że tak chwila tak bardzo mnie wzruszy. Byłam tak szczęśliwa, że chciałam wycałować całe Jego ciało kawałek po kawałeczku. Do czego też przystąpiłam, jak tylko ochłonęłam ;P
Nie wiem czy ktoś przeprowadzał badania na wpływ zaręczyn na jakość i ilość orgazmów, ale przez cały wieczór nie wychodziliśmy z łóżka i obiecaliśmy, że tak będziemy świętować każdą kolejną rocznicę
A oto i sprawca całego zamieszania:
Baaardzo mi się podoba, jest kwiatowy, subtelny i cudny. Pasuje do moich elfickich sentymentów. Na początku zastanawiałam się czy nie namówić Go by użył oryginalnej kopii Nenyi – pierścienia Galadrieli z Władcy Pierścieni, ale dałam Mu wolną rękę i spisał się pierwszorzędnie
Kocham i jestem kochana, pożądam i jestem pożądana. Dbam o mojego mężczyznę i czuję się szczęśliwa i dopieszczona pod każdym względem. Może nie ma idealnych ludzi, ale są ludzie idealni dla siebie nawzajem. I choć wiem, że mogłabym się do tylu rzeczy przyczepić, to pytam się po co? i oduczam się wyniesionego z domu krytykanctwa. Ja też nie jestem idealna, ale to jest ok. Grunt, że w Jego oczach to co najwyżej zabawne przywary. A im bardziej doceniam to do mam i dostaję od Ukochanego, tym bardziej On staje na rzęsach by dać mi więcej
A ja uczę się trudnej sztuki przyjmowania i akceptacji, że naprawdę na to zasługuję.
A w temacie zawodowym przerabianie tematu pt. przyciągam klientów, którzy chętnie i szybko mi płacą za moją pracą, zaoowocowało, że zamiast kilkutygodniowych obsuw jak przez ostatnie miesiące, mam już 2 klientów, którzy praktycznie wciskają mi pieniądze w łapki, czasem na długo zanim zacznę w ogóle dla nich pracować!! To mi się podoba i tak trzymać

